Polemika: deregulacja pilotów wycieczek

Pod koniec kwietnia zamieściliśmy wpis krytykujący niechęć pilotów wycieczek wobec deregulacji ich zawodu. Oto odpowiedź jednego z Czytelników.

Ten wpis to raczej polityczny frazes… Nie ma czegoś takiego, jak „uprzywilejowana pozycja pilotów wycieczek’”.

Większa oferta? Już teraz jest nadpodaż ludzi z przygotowaniem formalnym, którzy nie mogą się przebić, starając się o pracę.

Cena? Tańsi piloci? Usługi pilockie należą raczej do tanich (biorąc pod uwagę czas, nakład pracy i potrzebne kwalifikacje), a najlepsi i tak zawsze będą cenieni, bo to odpowiedzialność, puścić np. klienta płacącego po kilkanaście tysięcy złotych pod opiekę kogoś, kto zawali, i trzeba będzie płacić odszkodowania.

Rywalizacja? Już teraz na rynku jest kilka albo nawet więcej tysięcy aktywnych pilotów z licencją. Po deregulacji będzie początkowo tylko bałagan, z którego nie skorzystają młodzi chcący rozpocząć pracę w zawodzie.

Po deregulacji? Owszem, pilotem wycieczek szkolnych będzie nauczycielka albo kierowca, a przewodników nie trzeba będzie wynajmować. To jest na pewno efekt 100%. Nie trzeba będzie się przymusowo szkolić na początek – ale… odsyłam do artykułu: Czy zawód pilota wycieczek miałby rację bytu bez kursu?

Jakie deregulacja ma dobre strony: pilot będzie mógł być przewodnikiem (nie ma kontroli), nie będzie musiał inwestować w obowiązkowe szkolenie jeśli ma naturalny dar do pracy z ludźmi i uda mu się zdobyć ogładę zawodową. Nie będzie trzeba płacić za badania medyczne, opłat urzędowych itd., nie trzeba będzie zdawać egzaminów językowych (jeśli się ich nie robiło na studiach lub kursach językowych).

I tyle. Pracy nie przybędzie. Łatwiej nie będzie – może właśnie nauczycielkom czy kierowcom, którzy w niektórych niewymagających przypadkach zastąpią pilotów. Raczej obowiązków przybędzie, za wcale nie wyższe pieniądze, bo piloci już wszędzie w Polsce będą zachęcani przez szukających oszczędności organizatorów do zastępowania przewodników lokalnych.

Autor: Piotr Kruczek

[Od redakcji: dziękujemy za polemikę, naszą odpowiedź zamieścimy wkrótce.]

2 thoughts on “Polemika: deregulacja pilotów wycieczek

  1. Maciej Zimowski

    Jak zwykle biadolenie frustrata.
    „Pracy nie przybędzie” a z jakiej racji, Polacy przestaną jeździć na wycieczki? Deregulacja nie jest rozwiązaniem na dzisiaj, ani za dwa tygodnie ani za dwa miesiące tylko na kolejne 5, 10, 20 lat i więcej. Po to żeby tysiące nowych ludzi wchodzących do zawodu nie musiało przechodzić tych wszystkich idiotycznych i poniżających procedur co do tej pory. Wy to musieliście przechodzić (zamiast skrzyknąć się, zaprotestować i wylobbować deregulację wcześniej, tak jak zrobili to organizatorzy spływów kajakowych z zawodem instruktora rekreacji ruchowej) i teraz was boli, ot co.

Możliwość komentowania jest wyłączona.