Zderegulowali pilotów wycieczek. Piloci wycieczek protestują

Sejm przyjął uchwałę deregulującą m.in. zawód pilota wycieczek. Najgłośniej krytykują ją… sami piloci wycieczek.

Nie ma się czemu dziwić – zawsze przeciwko deregulacji danej branży najgłośniej protestują sami jej przedstawiciele, a nie osoby korzystające z jej usług. Sprzeciw nie ma jednak aż tak wiele wspólnego z troską o klienta. Stoi za nim lęk przed utratą uprzywilejowanej pozycji.

Konsument na zderegulowanym rynku miałby się dobrze: większa oferta to większe możliwości wyboru. Gorzej z firmami, które już urządziły się w zamkniętej branży. Tylko ściśle ograniczony rynek, czyli taki, na którym nie może się pojawić nowa, lepsza i tańsza konkurencja, umożliwia współistnienie wysokich cen i niskiej jakości. W takich warunkach klient i tak nie ma wyboru; korzysta z jedynej dostępnej oferty albo z żadnej.

Deregulacja wiąże się z koniecznością rywalizacji: wygrają lepsi i tańsi, a ci, którzy nie potrafią albo nie chcą się dostosować, w końcu znikną. Wiedzą o tym przedstawiciele wszystkich zamkniętych branż. Swego czasu mówiono o możliwości uwolnienia zawodu taksówkarza; sami taksówkarze stanęli wtedy murem za systemem koncesji. Oficjalny powód: klient musi mieć pewność, że taksówkarz zna się na swoim zawodzie.

Gdyby taksówkarze i piloci wycieczek mieli rację, znaczyłoby to, że należy ograniczyć dostęp do wszystkich branż, zwłaszcza tych ważniejszych od transportu i turystyki. Obecnie nie potrzeba koncesji, aby zostać kasjerem w osiedlowym sklepie – a przecież całkiem zielony ekspedient może nam sprzedać truciznę lub pomylić się w wydawaniu reszty. Zawód sprzedawcy jest otwarty, a jednak nie narzekamy na jego przedstawicieli. Konkurujące sklepy nie mogą sobie pozwolić na utratę klientów, postęp dokonuje się więc naturalnie i w zdrowym tempie, a w branży nie ma miejsca dla kiepskich pracowników.

Dlaczego w przypadku pilotów wycieczek lub taksówkarzy miałoby być inaczej?

* * *

Opinia autora nie jest oficjalnym stanowiskiem redakcji.

Zapraszamy do portalu BiletyAutokarowe.pl – kupcie tanie bilety autokarowe w kilka chwil, przez Internet lub telefonicznie.

foto: Bohari Adventures / Flickr CC

2 myśli nt. „Zderegulowali pilotów wycieczek. Piloci wycieczek protestują

  1. Piotr Kruczek

    Ten wpis to raczej polityczny frazes… nie ma czegoś takiego jak ‚uprzywilejowana pozycja pilotów wycieczek’.
    Większa oferta??? Już teraz jest nadpodaż ludzi z przygotowaniem formalnym, którzy nie mogą się przebić o pracę.
    Cena??? Tańsi??? Usługi pilockie należą raczej do tanich (biorąc pod uwagę czas, nakład pracy i potrzebne kwalifikacje), a najlepsi i tak zawsze będą cenieni, bo to jest odpowiedzialność puścić np. klienta płacącego po kilkanaście tysięcy złotych pod opiekę kogoś, kto zawali i trzeba będzie płacić odszkodowania.
    Rywalizacja??? Już teraz na rynku jest kilka albo nawet więcej tysięcy aktywnych pilotów z licencją. Po deregulacji będzie początkowo tylko bałagan, z którego nie skorzystają młodzi chcący rozpocząć pracę w zawodzie.
    Po deregulacji??? Owszem pilotem wycieczek szkolnych będzie nauczycielka albo kierowca, a przewodników nie trzeba będzie wynajmować. To jest na pewno efekt 100%. Nie trzeba będzie się przymusowo szkolić na początek – ale… odsyłam do artykułu: Czy zawód pilota wycieczek miałby rację bytu bez kursu? http://pilociwycieczekgrono.wordpress.com/2013/03/05/kursy-tak-czy-nie/ itd itd

    Jakie ma dobre strony: pilot będzie mógł być przewodnikiem (nie ma kontroli), nie będzie musiał inwestować w obowiązkowe szkolenie jeśli ma naturalny dar do pracy z ludźmi i uda mu się zdobyć ogładę zawodową. Nie będzie trzeba płacić za badania medyczne, opłat urzędowych itd, nie trzeba będzie zdawać egzaminów językowych (jeśli się ich nie robiło na studiach lub kursach językowych).

    I tyle… pracy nie przybędzie. Łatwiej nie będzie – może właśnie nauczycielkom czy kierowcom, którzy w niektórych niewymagających przypadkach zastąpią pilotów. Raczej obowiązków przybędzie, za wcale nie wyższe pieniądze, bo piloci już wszędzie w Polsce będą zachęcani przez szukających oszczędności organizatorów do zastępowania przewodników lokalnych.

    1. MichalBA Autor wpisu

      Od czasu do czasu próbujemy na blogu nie tylko informować o zmianach w rozkładach jazdy, ale też pobudzić dyskusję.:) Chętnie opublikujemy Pańską polemikę w postaci osobnego wpisu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.