Drogi śmierci, cz. 2

Spotkamy je zarówno w krajach trzeciego świata, jak i tych nazywanych potęgami politycznymi lub gospodarczymi. Każdego roku tracą na nich życie dziesiątki kierowców. Oto kolejne drogi śmierci.

3. A682

Sto ofiar w ciągu dziesięciu lat to bardzo wysoki współczynnik dla przecinającej sielankowe wiejskie tereny. Zwłaszcza w tak rozwiniętym kraju jak Anglia. Osiągnęli go kierowcy, których motocykle, samochody czy autokary wypadły z trasy, zderzyły się z innym pojazdem, lub… wpadły na wychodzące na drogę zwierzęta.

A682 to droga zdradliwa – zachęca do szybkiej jazdy, będąc jednak zbyt wąską na wykonywanie szybkich manewrów. Kupując bilety autokarowe na przejazd feralnym fragmentem A682, poproś kierowcę o szczególną ostrożność. Nie bez przyczyny A682 uznana została za dziewiątą najniebezpieczniejszą drogą świata – wypadek zdarza się na niej średnio co dwanaście minut.

4. „Route Irish”

Droga łącząca lotnisko w Badgadzie z ważniejszymi częściami Iraku, wykorzystywana przez firmy świadczące przewozy międzynarodowe, a obecnie strzeżona przez wojska międzynarodowej koalicji, zyskała złą sławę nie ze względu na zły stan czy liczbę wypadków. Przyczyną wysokiej śmiertelności na dwunastokilometrowym odcinku szerokiej, asfaltowej jezdni są bowiem samobójcze zamachy bombowe, ataki z wykorzystaniem rakietnic i broni maszynowej, a także miny – zarówno pozostałości po przeszłych wojnach, jak i materiały wybuchowe nieustannie pokładane przez rebeliantów.

Niesława autostrady jest tak duża, że droga stała się inspiracją dla angielskiej ekipy filmowej, która w roku 2010 nakręciła dramat wojenny zatytułowany właśnie „Route Irish”.

W trzeciej części naszego przeglądu zawitamy do Grecji, zobaczymy czym straszą kierowców Chile, a także poklniemy na stan dróg w Rosji.