Dzienne archiwum: 8 czerwca 2012

Certyfikowanie firm turystycznych przez UE to fatalny pomysł – komentarz

„Turystyka Wysokiej Jakości” – tak będzie nazywał się znak jakości, który Unia chce przyznawać (lub nie) europejskim przedsiębiorstwom z branży turystyki. W założeniu kontynentalny system oceny firm turystycznych ma ułatwić klientom wybór dobrych biur podróży. W rzeczywistości może jednak wyrządzić więcej szkód niż pożytku.

W komunikacie o konsultacjach społecznych w sprawie znaku jakości czytamy, że uczestnictwo w programie będzie bezpłatne i dobrowolne. Można mieć wątpliwości co do obu tych optymistycznych zapewnień. Każda inicjatywa unijna jest opłacana z podatków. Organizacja systemu ocen trwa już dwa lata, zaś jego dalsza obsługa również będzie wiązała się z kosztami – trudno więc twierdzić, że firmy będą mogły ubiegać się o otrzymanie certyfikatu za darmo, skoro pośrednio płacą za taką możliwość już od długiego czasu.

Czy przystąpienie do programu będzie dobrowolne? Teoretycznie tak, ale certyfikaty mogą stać się dokumentem „nieoficjalnie obowiązkowym”. Jeżeli znak jakości okaże się tak istotny, jak chcieliby tego europarlamentarzyści – to znaczy jeśli klienci będą decydować o wyborze biura podróży, zwracając uwagę na certyfikat lub jego brak – firmy, które go nie zdobędą, zaryzykują wykluczenie z grona liczących się w branży przedsiębiorców. Wówczas trudno byłoby nazwać znak jakości „dobrowolnym”.

Jak będzie można zdobyć certyfikat Turystyki Wysokiej Jakości? „Przyznanie znaku byłoby uwarunkowane spełnieniem jednolitych kryteriów ustanowionych na poziomie europejskim”. To prawdopodobnie największy problem związany z unijną inicjatywą. Ustanowienie wspólnych reguł dla wszystkich krajów wspólnoty nie jest dobrym pomysłem, czego najlepszym i nadal świeżym dowodem są ogromne problemy gospodarcze części państw, które przystąpiły do strefy euro. Specyfika branży turystycznej różni się w zależności od kraju, co może sprawić, że firmie pochodzącej np. z Chorwacji będzie nieporównywalnie trudniej zdobyć certyfikat, niż firmie z Niemiec – choć chorwackie biuro podróży będzie doskonale prosperować na własnym rynku.

System oceny, który nie uwzględnia zróżnicowania rynku, może faworyzować przedsiębiorstwa z bogatszych krajów, co przy założeniu, że certyfikat będzie decydował o skorzystaniu lub rezygnacji z danej firmy, zaburzy funkcjonowanie całej europejskiej branży turystycznej. W krajach, w których certyfikatem będą dysponować nieliczni przedsiębiorcy, mogą powstać warunki sprzyjające tworzeniu się zmów cenowych i monopoli. Tym samym wytworzy się atmosfera sprzyjająca korupcji, gdyż firmy niespełniające warunków koniecznych do uzyskania znaku jakości, a zamierzające utrzymać się na rynku, zaczną szukać sposobów na ominięcie przepisów.

Na koniec należy zadać sobie pytanie, czy urzędowy certyfikat jakości przysłuży się samym turystom. Czy dzięki niemu podjęcie wyboru co do agencji turystycznej będzie prostsze? Czy firma, która nie spełni jednego z wymogów, wymaganych do uzyskania znaku jakości, będzie ewidentnie gorsza od innych? Może przecież w taki czy inny sposób wynagradzać swoje braki – na przykład oferując niskie ceny, lepszą obsługę, albo wyróżniając się pod jeszcze innym względem. Efektem wolnej konkurencji na różnych polach są szerokie możliwości wyboru. Wprowadzenie znaku jakości będzie kolejnym krokiem oddalającym europejską branżę turystyczną – a przede wszystkim europejskich turystów – od wolnego rynku i związanych z nim korzyści.

Nie twierdzimy, że problemy, o których napisaliśmy powyżej, na pewno wystąpią. Być może jesteśmy nastawieni zbyt pesymistycznie. Jeżeli jednak tak się stanie, mnóstwo środków zostanie przeznaczonych na walkę z kłopotami, które dziś po prostu nie istnieją – to zaś będzie oznaczać dla branży kolejne obostrzenia i dalszy wzrost cen wycieczek. Potencjalne kłopoty, które może spowodować certyfikat Turystyki Wysokiej Jakości, są znacznie większe niż potencjalne korzyści z jego wprowadzenia.

Podróżnik, który chce wybrać dobrą agencję turystyczną, może samodzielnie porównać oferty i sprawdzić opinie o firmach w Internecie. Minimum zaangażowania i odrobina odpowiedzialności umożliwiają podjęcie trafnej decyzji. Czy jest to wysiłek tak duży, że trzeba ryzykować zaburzenie całego europejskiego rynku turystycznego, abyśmy nie musieli go podejmować? Na to pytanie ostatecznie odpowiedzą za nas politycy.

foto: Dimnikolov / Flickr CC

* * *

BiletyAutokarowe.pl – autokary do całej Europy. Tanie bilety autokarowe do Francji, Norwegii, Hiszpanii, Anglii i niemal 30 innych krajów!